Aktualności Parafia - aktualności Szeptuchy i religia cz.1

Szeptuchy i religia cz.1

Newsy - Parafia - aktualności

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

b_200_150_16777215_0___images_stories_szeptuchy2018_part0000013.jpgPrzecież ona się modli! - usłyszałem głos gdzieś z tyłu. To był protest. Ktoś nie chciał się zgodzić z usłyszaną przed chwilą jednoznaczną oceną działalności szeptuch, którą stanowczo wypowiedział o. Hiob z monasteru supraskiego. W sali Siemiatyckiego Ośrodka Kultury przy ul. Zaszkolnej zrobiło się głośno. Ludzie jeździli i jeżdżą do szeptuch "po pomoc". Dlatego zapewne nie mogą się zgodzić z opinią mnicha, że to wielki grzech.

 

Spotkanie zorganizował Dekanalny Instytut Kultury Prawosławnej w Siemiatyczach. Wzięło w nim udział duchowieństwo dekanatu siemiatyckiego i kleszczelowskiego na czele z Jego Ekscelencją Warsonofiuszem, Biskupem Siemiatyckim oraz zainteresowani tematem siemiatyczanie.
Prelegentami byli Małgorzata Anna Charyton i ihumen Hiob z Ławry Supraskiej.
Pierwsza głos zabrała pani Charyton, która z zawodu jest etnologiem i antropologiem medycznym. Od dziesięciu lat zajmuje się badaniem "uzdrowicieli z Podlasia". Wyniki badań mówią, że najczęściej są to ludzie prości, niewykształceni (mający skończone kilka klas szkoły podstawowej albo i nie), niemłodzi, bo średnia ich wieku w naszym regionie to około 78 lat.
Pani Małgorzata pokazała na zdjęciach miejsce "leczenia" - kąciki z ikonami, wyjaśniła, że "szeptuchy" to często ludzie udzielający się w życiu cerkiewnym swojej parafii: śpiewają w chórze, przysługują podczas nabożeństw (chodzi o mężczyzn) itd.

Ojciec Hiob powiedział, że przedstawi kryteria, według których każdy wierzący chrześcijanin z łatwością rozpozna w działaniach "szeptuch" magię. Zaczął od konkluzji, że człowiek ma takie podejście do życia, że jeśli zachoruje, to gotów jest pójść gdziekolwiek i zrobić cokolwiek, byleby tylko szybko wyzdrowieć. Nie zdaje sobie wtedy sprawy z tego, na co się naraża i ile może stracić.
Tak naprawdę to żadna "szeptucha" czy uzdrowiciel nie może uleczyć żadnej choroby. Może jedynie załagodzić objawy, ale nie wyleczyć.
"Choroby i cierpienia to są skutki upadku ludzi w raju" - powiedział o. Hiob. Chwilę później poparł tę informację stanowiskiem ojców Cerkwi.

cdn.

ks. Janusz Awksietijuk